A Klasa: Pierwsza trójka to nasze zespoły, Mechanik ogrywa Hubertusa

Nadal liderem A Klasy jest Mechanik Turowo. Mechanik na własnym boisku rozgromił Huberusa Biały Bór aż 6:1. Na drugiej pozycji nadal plasuje się Zawisza Grzmiąca a na trzecim wspomniany Hubertus. Oto wyniki naszych zespołów uzyskane w siódmej kolejce sezonu 2018/2019:

Pionier 95 Borne Sulinowo – Santos Kłębowiec 2:1 (1:0)

Bramki dla Pionier 95: Mateusz Pawłowski-2

Pionier 95: Proniuk(33' Bogdan)- Świebodzki, Kaczmarek(80' Augustyniak), Wodzyński, Pawłowski, Próchnicki, Zaborowski, Pasterczyk, Szatkowski, Zapotoczny, Olkowski(88' Kłoss)

Po tym zwycięstwie Pionier 95 jest pierwszy raz od dawien dawna w górnej części tabeli. Za wolę walki zawodników z Bornego Sulinowa w tym meczu można pochwalić. Gospodarze ujrzeli aż sześć żółtych kartek. Jak widać mecz do spokojnych nie należał.

Orzeł Łubowo – Wiarus Żółtnica 1:3 (1:2)

Bramki: Orzeł: Maciej Kierzkowski , Wiarus: Damian Bengsz-2, Patryk Wasilewski

Orzeł: Szymek- Dębski(80' Jakimiec ), Rucki, Kierzkowski, Szwałek, Nowak, H. Krzysztofiak, P. Krzysztofiak, Czubik, Brzeziński(69' Przymeński), Boderek

Wiarus: Cywiński- Pietras J., Wasilewski Paweł, Pawelec (85' Pietras M.), Szewczyk, Rychter K., Talaga, Rychter M., Aleksandrzak, Wasilewski Patryk, Bengsz

W ostatnią sobotę września rozegraliśmy spotkanie ligowe na wyjeździe z Orłem Łubowo. Nastroje przed meczem były bardzo dobre, przyjechaliśmy w 13 osób i byliśmy przygotowani na dobre męskie granie. Zaczęliśmy mecz badając przeciwnika co kilka razy mało nie skończyło się bramką.
W m arę przebiegu spotkania coraz bardziej się rozkręcaliśmy jednak to gospodarze po jednej z akcji zdobywają pierwszą bramkę przy odrobinie szczęścia 1:0. Wiarus starał się grać piłką, rozgrywać podania długo atakując przy tym bramkę Orła gdzie kilkukrotnie nasze skrzydła – KR7 i DA8 – wjeżdżały jak w masło obrony gospodarzy. Brakowało jednak wykończenia w większości akcji ale samych sytuacji mieliśmy dużo. Gospodarze grając prostą piłką głównie w zasadzie tylko laga oraz prostopadłe podania w uliczkę, które miały być ich główną bronią na naszą bardzo dobrze dysponowaną obronę – znowu dobre spotkanie młodego Szewczyka i naszych doświadczonych obrońców Pawelca, Wasilewskiego Pawła i Pietrasa Janka. To że z czasem były momenty twardej gry oraz głównie wrzutek już wcześniej nazwanych "lag" po których przy jednej z prób zablokowania takiego wybicia przez zawodników orła nasz zawodnik Talaga dostaje piłką w głowę i do końca meczu po ocuceniu kontynuuje spotkanie z bandażem i gazą na głowie. Walczymy nadal.
W połowie pierwszej połowy po kontrze piłka trafia pod nogi Patryka Wasilewskiego, który kładzie bramkarza gospodarzy, obiega i trafia do pustej bramki. Mamy 1:1. Nadal walczymy i zdobywamy kolejne metry na boisku chociaż gospodarze próbują strzelić z dystansu co jakiś czas przez co udaje im się ugrać kilka razy rzut rożny co w końcowym efekcie nie przynosi żadnego zagrożenia naszej bramce. Tego dnia wspomniane już 'skrzydła' przy wsparciu dobrze grających i uspakajających grę rozgrywających Piotrka Talagi i kapitana drużyny Mariusza Rychtera znowu grają dobrą akcję po której odbita piłka od bramkarza trafia pod nogi atakującego Bengsza, a ten po raz pierwszy w tym meczu posyła piłkę do siatki. Wygrywamy już z przeciwnikiem 1:2. Orzeł próbuje swoich długich podań i po dwóch z nich w sytuacji w zasadzie sam na sam zawodnicy gospodarzy nie potrafią pokonać naszego bramkarza. Do końca połowy już nic się nie zmieniło i wynik do przerwy pozostał 1:2. Po zmianie stron sytuacja na boisku trochę zmieniła się. To już w zasadzie mecz do jednej bramki czyli bramki gospodarzy. Atak za atakiem zawodników Wiarusa i odpieranie długich zagrań mogłoby zakończyć relację z tego meczu jednak były dwa jasne przebłyski z dwóch stron.
Orzeł miał dogodną sytuację po jednym z fauli przed naszym polem karnym. Z rzutu wolnego z 18 metrów strzela zawodnik gospodarzy nad murem ustawionym z kilku naszych piłkarzy, idealnie w krótki róg bramki jednak Cywiński daje radę – parując piłkę do boku. Natomiast z drugiej strony boiska mnóstwo akcji, które mogły zakończyć się bramkami (min. 6), wystarczyła jednak jedna gdzie po raz kolejny, dobrym strzałem po ziemi w róg bramki wynik na 1:3 ustala po raz drugi w tym spotkaniu Damian Bengsz. Po meczu – w szatni – znowu rozbrzmiała "pieśń" radości! Mecz mógł się podobać, pogoda dopisała, 3 punkty pojechały do Żółtnicy.

Relacja klubowy Facebook Wiarus Żółtnica.

Mechanik Turowo – Hubertus Biały Bór 6:1 (2:1)

Bramki: Mechanik: Adam Jabłoński, Wojciech Bugaj, Ernest Małecki, Remigiusz Bieguński, Alan Sokołowski, Paweł Bugaj, Hubertus:Wojciech Boczek.

Mechanik: K. Bak- K. Czapla, Jabłoński, Grochala(60' P. Bugaj), Dobrosielski(80' Sz. Sokołowski), W. Bugaj, Góra(70' A. Sokolowski), Ludwiczak, Małecki(70' Bieguński), Matejko, Grzelak,

Hubertus: Sołtys- Wiśniewski(85' Pupel), Boczek(87' Kwiecień), Szydłowski, Mesek, Sztuba(80' Kuśnierz), Brzóskiewicz(80' A. Szwajczewski),Wiktorczyk(74' Świrydo),Guzowski, Rosik, Kopiszka

Lider obecnych rozgrywek rozgromił trzeci zespół w tabeli w meczu na szczycie ubiegłej kolejki. Mechanik wygrał dość zdecydowanie i umocnił się w tabeli A Klasy.

Zawisza Grzmiąca – Drzewiarz Świerczyna 3:1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *