Błonie i MKP z trzema punktami


Błonie Barwice – Spójnia Świdwin 2-0 (W.Łaniucha 65', M.Bernaciak 74')

Skład Błoni : Mateusz Kowalczuk – Łukasz Zbroszczyk (Bartosz Krzyżanowski 55'), Piotr Kusiak, Mariusz Kreft, Adam Kalota (Maciej Telążka 72') – Wojciech Łaniucha, Dominik Woś, Mateusz Przybysz, Marek Bernaciak (Patryk Kowalczyk 81') – Wojciech Gersztyn, Łukasz Mikołajczyk (Arkadiusz Furman 70')

        Do sześciu meczów bez porażki wzrosła seria piłkarzy Błoni Barwice. W sobotnie popołudnie nasza drużyna podejmowała na własnym boisku beniaminka ligi, Spójnie Świdwin. Podopieczni Pawła Drozdowskiego po dość nie łatwym meczu pokonali przyjezdnych wynikiem 2-0. Bramki dla naszego zespołu zdobyli Wojciech Łaniucha oraz Marek Bernaciak, a więc para skrzydłowych pomocników. Praktycznie cały mecz był pod dyktando naszej drużyny, ale pisząc w zdaniu wcześniej nie łatwym meczu miałem bardziej na myśli dużo sytuacji nie wykorzystanych przez Barwiczan i przede wszystkim trudność zdobywania bramek, bo mimo wszystko Świdwinianie dość skutecznie bronili swojej bramki. Jednak każdy mur musi kiedyś pęknąć i tak samo było w sobotnim spotkaniu na Stadionie Miejskim w Barwicach. Po strzeleniu pierwszej bramki podopiecznym Pawła Drozdowskiego grało się łatwiej, co oczywiście w pełni można zrozumieć. Kibice zgromadzeni na Barwickim stadionie również mogli odetchnąć bo raczej pewne było że kwestią czasu przyjdą kolejne bramki. Kolejne może napisałem na wyrost, ale kolejna druga bramka przyszła i była to bramka która ustawiła spotkanie do końcowych minut. Barwiczanie zgarnęli jak najbardziej zasłużone trzy punkty które jak się okazało po meczu wyprowadziło nasz zespół ponownie na pozycje wicelidera w tabeli Koszalińskiej Klasy Okręgowej.
     Mecz zespół Błoni rozpoczął w najmocniejszym składzie. W pierwszej odsłonie kibice zgromadzeni na Stadionie Miejskim w Barwicach bramek nie ujrzeli. Jednak okazji ku temu napewno było. Znów w szeregach naszej ekipy szwankowała skuteczność, podobnie zresztą jak w poprzednim meczu z innym beniaminkiem, tzn. Calisią Kalisz Pomorski. Więcej okazji oczywiście tworzyli zawodnicy Błoni. Aktywny był w sobotnim meczu Marek Bernaciak który w pierwszej odsłonie dwa razy groźnie uderzył na bramkę Spójni. Ponadto Mateusz Przybysz bardzo ładnym uderzeniem trafił w poprzeczkę, a uderzenie Wojciecha Gersztyna na słupek sparował bramkarz ze Świdwina. Przyjezdni również mieli doskonałą sytuację do strzelenia gola ale w dobrej sytuacji sam na sam napastnik Spójni uderzył w słupek. Po pierwszej połowie kibice zgromadzeni na Barwickim stadionie mogli czuć trochę niedosyt.
       Druga połowa rozpoczęła się nie najlepiej bo z powodu kontuzji boisko opuścił wice kapitan naszej drużyny Łukasz Zbroszczyk. Barwiczanie cierpliwie atakowali Świdwińską bramkę i to przyniosło efekty. W 65 minucie zawodnicy trenera Drozdowskiego objęli prowadzenie. Z rzutu rożnego ładną piłkę wprost na głowę Wojciecha Łaniuchy dograł Wojciech Gersztyn i po celnym uderzeniu z głowy Łaniuchy nasz zespół wyszedł na prowadzenie. Błyskawicznie po zdobyciu pierwszego gola wynik mógł podwyższyć Gersztyn ale na jego nieszczęście w ostatniej chwili z przed linii bramkowej obrońca wybił futbolówkę. Podwyższenie przyszło jednak chwilę później. W 74 minucie Wojciech Gersztyn dostał długą piłkę, minął dwóch obrońców po czym tor lotu piłki przeciął bramkarz Spójni, do futbolówki doszedł Marek Bernaciak który strzałem z pierwszej piłki ustalił wynik spotkania. Do końca meczu bramek już nie ujrzeliśmy.
       Zespół Błoni zainkasował w meczu ze Spójnią Świdwin komplet punktów. Ta wygrana oraz remis Astry Ustronie Morskie pozwolił Barwiczanom awansować na 2 miejsce w tabeli. Bardzo dobry mecz rozegrali dziś m.in skrzydłowi naszej drużyny i zarówno strzelcy bramek Marek Bernaciak i Wojciech Łaniucha, środkowi pomocnicy Dominik Woś i Mateusz Przybysz oraz dyrygent defensywy Piotr Kusiak wraz ze swoimi kompanami.

                      Za tydzień zespół Błoni zagra na wyjeździe z Wiekowianką Wiekowo.

wiadomość i zdjęcie: http://www.bloniebarwice.vgh.pl/news.php

MKP Szczecinek – Hutnik Szczecin 2:1 (2:0)
Bramki dla MKP:
Saganowski , Jureczko

MKP: Sochalski- Hrymowicz , Drzewiecki , Sadzik, Kondratowicz, Kościan, Bedliński , Tovmasyan (61' A. Bednarski), Jureczko, Saganowski (80' Marciniak ), Kizielewicz

    MKP zdołał wygrać u siebie z najsłabszym zespołem ligi Hutnikiem Szczecin. Mecz ogólnie był nudnym widowiskiem. Gospodarze zdołali strzelić do przerwy dwie bramki jednak nie zachwycali. Goście próbowali kontratakować jednak nic nie wychodziło z tych ataków. W II połowie oba zespoły nic nie pokazały. Goście zdołali strzelić gola kontaktowego . Zwycięstwo z pewnością cieszy jednak gra zespołu gospodarzy nie zachwycała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *