Błonie ogrywają lidera a MKP przegrywa z liderem


Błonie Barwice – Lech Czaplinek 3-1 (Ł.Mikołajczyk 29', W.Gersztyn 62', A.Furman 92' – P.Moryc 37')

Skład Błoni : Mateusz Kowalczuk – Łukasz Zbroszczyk, Mariusz Kreft, Mateusz Przybysz, Adam Kalota – Wojciech Łaniucha (Maciej Telążka 73'), Dominik Woś, Patryk Kowalczyk (Arkadiusz Furman 46'), Marek Bernaciak – Wojciech Gersztyn, Łukasz Mikołajczyk (Bartosz Krzyżanowski 90')
        Lider w tabeli, niepokonany do meczu w Barwicach Lech Czaplinek został w sobotę zatrzymany przez piłkarzy Błoni Barwice. Barwiczanie pokonali zespół Lecha 3-1 po kapitalnym widowisku. Przed spotkaniem spodziewaliśmy się że obydwie drużyny mogą nam zafundować niezły spektakl i to się sprawdziło w 100 procentach. Podopieczni Pawła Drozdowskiego zagrali w końcu na takich możliwościach jakich ich stać, przede wszystkim nasi zawodnicy tworzyli drużynę w której każdy każdemu chciał pomagać na boisku, wspierać czy walczyć do ostatnich sekund meczu. Duże brawa dla Barwiczan należą się za zostawioną walkę na boisku z silnym rywalem oraz to gdy trzeba było "gryźć trawę" to nasi wojownicy robili to z podwojonym apetytem a zwieńczeniem tego były zdobyte 3 punkty na koniec meczu. Zwycięstwo z Lechem być może zapoczątkuje kolejną jakąś dobrą serię naszych piłkarzy, bo z meczu na mecz ta gra może być tylko lepsza. Coraz lepiej na boisku rozumieją się zawodnicy trenera Drozdowskiego. Dziś zdobywaliśmy bramki po ładnych akcjach które były przede wszystkim przemyślane. Zespół Lecha również zagrał dobry mecz, mógł również zgarnąć komplet punktów, ale troszkę więcej dziś szczęścia było po naszej stronie. Cieszy bardzo dobra gra powtarzalna z meczu na mecz Dominika Wosia, skuteczność zawodników ofensywnych czy dobra gra formacji defensywnej w meczu z Lechem Czaplinek. Ozdobą meczu z pewnością była bramka Arkadiusza Furmana z połowy boiska po której nasi kibice oszaleli z radości ! Błonie mecz z Lechem rozpoczynają bez kontuzjowanego Piotra Kusiaka. Od początku przyjezdni ruszyli do zaawansowanych ataków na bramkę Mateusza Kowalczuka. Już w drugiej minucie uderzenie z pola karnego broni nasz bramkarz. Zespół Błoni odpowiedział w 6 minucie uderzeniem Wojciecha Gersztyna za pola karnego obok bramki. Po 20 minutach na Stadionie Miejskim w Barwicach bramek nie oglądaliśmy. Spotkanie toczyło się w szybkim tempie i z pewnością zgromadzonym kibicom mogło się podobać. W 29 minucie po bardzo ładnej akcji Barwiczanie wychodzą na prowadzenie. Powalczyli w obronie nasi gracze, po czym Wojciech Łaniucha pociągnął futbolówkę do przodu dogrywając do Gersztyna, ten ładnym wysokim podaniem uruchomił Łukasza Mikołajczyka który w profesorskim stylu minął bramkarza a później bardzo ładnym mierzonym uderzeniem umieścił piłkę w siatce bramki Patryka Wilczyńskiego, 1-0. Już po wznowieniu gry goście mogli od razu doprowadzić do remisu. Tak niefortunnie piłka odbiła się od ziemi która wyprzedziła naszych obrońców a zawodnik z Czaplinka spudłował w sytuacji sam na sam z Kowalczukiem. Ale co nie udało się kilka minut temu to udało się w 37 minucie podopiecznym trenera Piotra Kibitlewskiego. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykonali przyjezdni, nasi mieli okazję wybić piłkę lecz ta ostatecznie trafiła pod nogi Patryka Moryca który pokonał bramkarza Błoni, 1-1. Bramkę do szatni dla Czaplinka mógł strzelić Łukasz Mikołajczyk który znalazł się w dogodnej sytuacji ale ostatecznie jego uderzenie obronił Wilczyński. Po pierwszych 45 minutach remis.
           Od początku drugiej połowy słabo grającego Patryka Kowalczyka zastąpił Arkadiusz Furman. Lech od razu wykonał bardzo dobrą akcję w której z pola karnego Michał Gruszka uderza celnie lecz ten strzał broni Mateusz Kowalczuk. W 49 minucie prezent od obrońcy Lecha otrzymał Mikołajczyk, popędził w pole karne i tam oddał strzał minimalnie obok słupka. W 52 minucie z rzutu wolnego dośrodkowuje Gersztyn a z głowy lekko uderza Mateusz Przybysz i nie miał problemu z tą obroną Wilczyński. W 57 minucie mieliśmy sporo szczęścia. Długie zagranie od obrony przyjezdnych, Przybysz źle zagrał piłkę głową dogrywając do napastnika z Czaplinka który będąc sam na sam z bramkarzem uderza obok bramki. Drużyna Błoni konsekwentnie wykonywała ataki na bramkę gości i to zwieńczyło się golem w 62 minucie. Kapitalnie w swoim stylu Wojciech Łaniucha minął trzech obrońców Lecha w polu karnym, kolejnie chciał bramkarza "położyć" lecz ostatecznie piłka tak się odbiła że trafiła pod nogi Wojciecha Gersztyna który wyprowadził swój zespół na ponowne prowadzenie, 2-1. Kilkadziesiąt sekund później kolejne ataki Błoni mogły zakończyć się golem. Najpierw Gersztyn uderza celnie z pola karnego, a po chwili Bernaciak nad poprzeczką. Kolejne dogodne sytuację Barwiczanie do podwyższenia wyniku miały w 75 minucie, gdzie w jednej praktycznie akcji nasi piłkarze uderzali trzy razy na bramkę ale te uderzenia były albo zablokowane albo obronione. W 78 minucie próbę uderzenia Lecha na raty broni Kowalczuk. Ostatnie minuty meczu głównie to Lech atakował bramkę naszego bramkarza. Ale dla zespołu gości zawodziła skuteczność oraz dobrze dysponowany Mateusz Kowalczuk. W doliczonym czasie gry piłkę przejęli nasi zawodnicy i w 92 minucie było już pewne że trzy punkty zostaną w Barwicach. Łukasz Zbroszczyk z obrony dograł do Arkadiusza Furmana który podbiegł trochę z piłką i z naszej połowy mocno kropnął na bramkę Wilczyńskiego i ku zdziwieniom kibicom zgromadzonym na trybunach trafił on do siatki strzelając tzw. bramkę "stadiony świata". Sam Arek był dość zaskoczony że po jego płaskim mocnym strzale piłka wylądowała w bramce. Furman zdobył bramkę strzałem z ok.50-55 metrów od bramki bramkarza Lecha, "czapki z głów" !. Chwilę po tej bramce sędzia główny zakończył dzisiejsze widowisko.
       Stało się, Lech doznał pierwszej porażki i to na naszym stadionie. Wielkie brawa dla naszych graczy za to spotkanie. Licznie zgromadzona widownia z pewnością nie żałowała wydanych kilku złotych na bilet na ten mecz. Podopieczni trenera Drozdowskiego pokazali charakter w tym meczu. Zarówno grę naszych zawodników jak i cały mecz chwalili nawet kibice przyjezdni z innych klubów a było dziś ich sporo. Chcielibyśmy aby nasi piłkarze potwierdzili dobrą formę w kolejnym meczu, wyjazdowym ze Sławą Sławno. Pokuszę się jeszcze o komentarz gry naszych poszczególnych zawodników. Jak dla mnie dziś najlepszym graczem był Dominik Woś który dzielnie walczył w środku pola. Trzeba było Dominik przyśpieszył, zwolnił czy dograł dobrą piłkę do kolegi z zespołu. Świetnie z rywalami dziś walczył Łukasz Mikołajczyk nasz kapitan, pokazując duże doświadczenie zdobyte w poprzednich klubach a na potwierdzenie tego był właśnie zdobyty gol Łukasza w profesorskim stylu jak opisałem w drugim akapicie. Niesamowicie aktywny był Wojciech Łaniucha który pomału staje się ulubieńcem kibiców. Dziś jego rajd przy strzelonej drugiej bramce był klasy światowej. Wiele potu i walki na boisku zostawili wszyscy nasi obrońcy i dla nich również należą się bardzo duże brawa. Po tym meczu Barwiczanie awansowali na 3 miejsce w tabeli.

W następną sobotę Barwiczanie udadzą się do Sławna gdzie zagrają z drugą w tabeli Sławą.

wiadomość: http://www.bloniebarwice.vgh.pl/news.php

MKP Szczecinek – Intermarche-Rega Trzebiatów 2:4(1:0)

Bramki dla MKP: Drzewiecki, Saganowski

Skład MKP: Sochalski- Hrymowicz, Jurjewicz, Drzewiecki, Kondratowicz (80' Bednarski), Bedliński, Kościan, Jureczko, Góra, Saganowski, Kizielewicz, Kaszczyc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *