MKP z trzema punktami, Błonie z remisem

Błonie Barwice – Iskra Białogard 1:1 (A.Kalota 36' – K.Sochaj 7')

Skład Błoni : Mateusz Kowalczuk – Łukasz Zbroszczyk, Mariusz Kreft, Mateusz Przybysz, Adam Kalota – Wojciech Łaniucha (Maciej Telążka 85'), Dominik Woś, Marek Bernaciak, Bartosz Krzyżanowski (Patryk Kowalczyk 66') – Wojciech Gersztyn, Arkadiusz Furman (Michał Markiewicz 81')

        Tylko punkt zdobył zespół Błoni w sobotnim starciu z Iskrą Białogard. Spotkanie które zapowiadało się na bardzo ciekawe i emocjonujące do końca takie nie było. Obydwie ekipy z pewnością zawiodły swoją grą. O ile Iskra grała jeszcze dosyć przyzwoicie biorąc pod uwagę miejsce na którym obecnie się drużyna z Białogardu zajmuje, to o tyle drużyna Błoni zagrała słabe bezbarwne spotkanie. Mała liczba stwarzanych sytuacji, gra indywidualna naszych graczy do niczego dobrego nie doprowadzała. Brakowało z pewnością "zespołu" który już pokazywał w tym sezonie że potrafi wygrywać ze wszystkimi. Bezsprzecznie w naszej ekipie brakowało dziś takiego zawodnika w ofensywie jakim jest Łukasz Mikołajczyk, który potrafi przyjąć piłkę, wyjść na pozycję czy strzelić bramkę w prawie każdej sytuacji. Również brak w obronie Piotra Kusiaka daje mniejsze możliwości dla trenera Drozdowskiego który z przymusu na pozycji stopera musi ustawiać Mateusza Przybysza. Wracając już do stoperów to dziś po raz kolejny dobry mecz rozegrał duet Przybysz-Kreft. Był to pierwszy remis zarówno Błoni jak i Iskry w sezonie 2018/19.
Bez dwóch podstawowych piłkarzy mecz rozpoczęli Barwiczanie. Początek meczu należał do gości którzy stwarzali sytuację pod naszą bramką. Już w 7 minucie futbolówkę z bramki musiał wyjmować Mateusz Kowalczuk. Przyjezdni wykonali rzut rożny, dośrodkowali w pole karne tam niestety Adam Kalota który miał piłkę do wybicia nie trafił w nią, skorzystał z tego Karol Sochaj który błyskawicznym strzałem zdobyła gola, 0-1. Po utracie bramki naszym piłkarzom zależało na jak najszybszym doprowadzeniu do remisu. Jednak Iskra na zbyt wiele nie pozwalała naszej drużynie skutecznie broniąc swą bramkę. Goście kilkakrotnie próbowali zaskoczyć strzałami z dystansu Kowalczuka ale albo były one niecelne albo nasz bramkarz dobrze bronił. Przełamanie zawodników trenera Drozdowskiego nastąpiło w 36 minucie. Adam Kalota przejął piłkę od gracza Iskry po czym mocno z ok.20 metra uderzył na bramkę, bramkarz kompletnie zaskoczony a futbolówka wylądowała pod poprzeczką, 1-1. Tym samym Adam odkupił winy za utratę pierwszego gola drużyny. W pierwszej połowie więcej sytuacji bramkowych już nie oglądaliśmy. Po przerwie Iskra mogła zacząć rewelacyjnie. Dużo szczęścia mieli Barwiczanie bo przyjezdni nie wykorzystali bardzo dobrej sytuacji. Druga połowa była nudna, mecz toczył się głównie w środku pola. Kibice z pewnością mogli zrobić sobie krótką drzemkę bo obie drużyny nie rozpieszczały ich w sytuacjach podbramkowych. Naszemu zespołowi wiele brakowało w tym meczu a akcje ofensywne tylko to potwierdzały. Grający z kontuzją Wojciech Łaniucha na zbyt wiele pozwolić sobie nie mógł z racji kontuzji pachwiny a grający dziś pierwszy raz w sezonie w pierwszym składzie Bartosz Krzyżanowski był niewidoczny, zresztą podobnie jak Król Strzelców poprzedniego sezonu Wojciech Gersztyn. Mecz zakończył się remisem 1-1.

       Podziałem punktów zakończyło się sobotnie spotkanie. Z pewnością dla gości ten punkt jest bardziej cieszący, w końcu grali na boisku wicelidera w tabeli. Przed naszymi piłkarzami tydzień czasu na poprawę gry.

       A za tydzień Barwiczanie zagrają na wyjeździe z beniaminkiem w tabeli, Calisią Kalisz Pomorski .

Wiadomość: http://www.bloniebarwice.vgh.pl/news.php

 

MKP Szczecinek – Gryf Kamień Pomorski 1:0 (1:0)

Bramka: Jakub Drzewiecki

MKP: Sochalski,- Drzewiecki, Hrymowicz, Jurjewicz, Góra, Kondratowicz, Jureczko (81' A. Bednarski), Bedliński , Kościan, Kizielewicz (86' Tovmasyan), Kaszczyc, Saganowski
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *