Remis MKP, porażka Błoni


Darłovia Darłowo – Błonie Barwice 4-1 (K.Rokicki 4', D.Wólkiewicz 23', 34', W.Sawicki 83' – W.Łaniucha 62')

Skład Błoni: Kacper Tomaszewicz – Adam Kalota, Mariusz Kreft (Maciej Telążka 60'), Piotr Kusiak, Łukasz Mikołajczyk – Wojciech Łaniucha, Dominik Woś, Mateusz Przybysz, Marek Bernaciak – Wojciech Gersztyn, Arkadiusz Furman (Patryk Kowalczyk 75')

Kartki: Mateusz Przybysz(Ż), Arkadiusz Furman(Ż), Adam Kalota(Ż)

Trener: Paweł Drozdowski

        Zakończyła się dobra passa drużyny Błoni Barwice w sezonie 2018/19. W sobotnie ciepłe popołudnie Barwiczanie mierzyli się w nadmorskim Darłowie z miejscową Darłovią. Ten mecz miał zweryfikować obecną formę naszej drużyny i pokazać w jakim miejscu znajdują się nasi piłkarze. Sztuczna murawa na której przyszło w sobotę grać Barwiczanom zweryfikowała to dość boleśnie, bo spotkanie zakończyło się porażką piłkarzy Pawła Drozdowskiego4-1. Ciężko szukać wytłumaczeń tak wysokiej porażki, można to zgonić właśnie jak wspomniałem zdanie wcześniej na sztuczną murawę z którą zbyt wielkiej styczności nasi zawodnicy nie mają ale prawda prawdą gospodarzom bardziej zależało na wygranej, co pokazali to na boisku strzelając cztery gole. Bez sprzecznie mecz ustawiła pierwsza połowa w której to Darłovii wychodziło niemal wszystko, mogliśmy odczuć że nasi piłkarze nie wyszli w ogóle z "szatni". Sami ludzie związani z Darłovią byli zaskoczeni że miejscowi tak "rozwalili" Błonie po pierwszych 45 minutach. Pierwsza odsłona w wykonaniu naszych piłkarzy była słaba. Dopiero w drugiej połowie piłkarze Błoni grali już coraz lepiej, stwarzając przede wszystkim ofensywne sytuacje w których i tak brakowało skuteczności. Miejscowi z przewagą trzech goli jednak mogli sobie pozwolić na inną grę. Pierwszy poważniejszy test w tym sezonie przegrany a kolejny już za tydzień.
       W prawie najmocniejszym składzie mecz rozpoczęli Barwiczanie. Od pierwszych minut meczu zespół gospodarzy ruszył do ataków bramki Kacpra Tomaszewicza. Już w 4 minucie Darłovia wyszła na prowadzenie. Z pod linii końcowej mocne dośrodkowanie wykonał Konrad Rokicki i jak się okazało zamiast dośrodkowania wyszedł piękny strzał który wleciał do bramki za plecami Tomaszewicza, 1-0. Barwiczanom zależało na szybkim doprowadzeniu do remisu ale akcje naszych piłkarzy były dość szybko przerywane i nawet obrońcy gospodarzy nie pozwalali nam oddawać strzałów na bramkę. W 23 minucie zawodnicy z Darłowa podwyższają prowadzenie. Kolejna przemyślana akcja gospodarzy którzy na małej przestrzeni wymienili kilka podań, nasza obrona jedynie się przyglądała po czym Daniel Wólkiewicz wyszedł sam na sam z Kacprem Tomaszewiczem i pewnie go pokonał, 2-0. Miejscowi grali bardzo szybką piłkę, z dużą pewnością atakowali zarówno przed jak i w naszym polu karnym. W 32 minucie zespół Błoni strzelił bramkę Darłovii jednak ze spalonego i bramka nie została uznana. Dwie minuty później kolejny cios zadali zawodnicy z Darłowa. Mocne podanie z boku boiska nie zostało przerwane przez nasz zespół, po czym w polu karnym Błoni najlepszy strzelec Darłovii Wiktor Sawicki dogrywa do Daniela Wólkiewicza i ten ponownie pokonuje Kacpra, 3-0. Przed przerwą szansy kolejnych goli dla gospodarzy nie wykorzystali m.in Wiktor Sawicki oraz Artur Fryś.
      Z innym nastawieniem na drugą część gry wyszli Barwiczanie i od początku drugiej odsłony widać było poprawę gry. W 47 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Wojtka Gersztyna Mateusz Przybysz uderza piłkę z głowy bardzo blisko bramki. Kilkadziesiąt sekund później uderzenie Łaniuchy broni Artur Śpiewak. Darłovia była zepchnięta do defensywy i miała problem z utrzymaniem się przy piłce przy dobrym presingu Barwiczan. W 58 minucie uderzenie Adama Kaloty przeleciało minimalnie obok słupka. W krótkim odstępie czasu nasi piłkarze kilkukrotnie dośrodkowywali w pole karne Śpiewaka i po jednym dośrodkowaniu padł gol kontaktowy. Z rzutu rożnego futbolówkę wrzucił Marek Bernaciak a celnie z głowy w światło bramki trafił Wojciech Łaniucha dając jeszcze cień nadziei swojej ekipie. W 64 minucie w dobrej akcji w tzw. "małej gierce" pograli Wojciech Gersztyn i Dominik Woś po czym nasz napastnik uderzył mocno z pola karnego i to uderzenie wybronił bramkarz Darłovii. Trzeba przyznać że dość mocno pilnowany i kryty był nasz najlepszy snajper. W 70 minucie na strzał z dystansu z około 30 metra zdecydował się Łaniucha i dużo nie brakowało a Wojtek zdobył by drugą bramkę. W 83 minucie gospodarze pozbawili złudzeń nasz zespół na chociażby punkt. Dośrodkowanie zawodnika gospodarzy pewnie wykończył Wiktor Sawicki który pewnym uderzeniem pokonał Tomaszewicza. Jeszcze w 88 minucie kolejne uderzenie Wojtka Łaniuchy z głowy poleciało blisko słupka.
        Mecz zakończył się wygraną Darłovii 4-1. Naszym zawodnikom nie pozostaje nic innego jak wyciągnąć wnioski z tego spotkania, podnieść się i pokazać w następną sobotę że mecz w Darłowie był wypadkiem przy pracy. Mamy naprawdę mocny zespół który powinien liczyć się w walce o czołowe lokaty i teraz trzeba to tylko potwierdzić w kolejnych meczach. Oby ta porażka dobrze zadziałała na piłkarzy trenera Drozdowskiego.
Za tydzień Barwiczanie na Stadionie Miejskim w Barwicach podejmą Astrę Ustronie Morskie.

http://www.bloniebarwice.vgh.pl/news.php

     Polski Cukier Kluczevia Stargard – MKP Szczecinek 1:1 (1:1)

Bramka dla MKP: Mariusz Bedliński

Skład MKP: Sochalski-  Kondratowicz, Kościan, Saganowski, Bedliński, Drzewiecki, Góra,Jureczko(84' A. Bednarski), Jurjewicz, Kozanko, Sadzik,

Trener: Zbigniew Węglowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *